Sfereo znalazł nagranie, na którym Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki melorecytuje kilka swoich niepublikowanych wierszy w rytm transowej, elektronicznej muzyki. Jak zwięźle informuje poeta, tytuł tomu miał brzmieć Palce podpalaczy rąk i nóg, wiersze zaś zostały napisane w 1987 roku, podczas pobytu Dyckiego w klinice psychiatrycznej. Mocne i poruszające.
*
10 palców czyli 10 prosiaków schizofrenii
10 palców i jak nakarmić sobą jeszcze
jedno prosię kiedy choroba prześladuje nas
zwisającymi pośladkami innych chorych
10 palców schizofrenii gotowych na wyciągnięcie
ręki jak więc można nazwać 10 palców jednym
kwiatem na gnoju który specjalnie dla mnie został się
po wielu chorych w brudnych prześcieradłach
10 palców czyli 10 prosiaków schizofrenii
wygubionych przez biegunkę i nie wiadomo przeciwko
komu i czemu należy się szczepić w brudnych
prześcieradłach jestem coraz bardziej polskojęzyczny
*
po parodniowym niewidzeniu wszystko mogło się zdarzyć
nawet to, że czas jakiś przetrzymywano mnie na zadupiu
w innej części szpitala
wyobraźcie sobie szanowni państwo
tę sytuację na zapleczu
gdy byłem gnojony bez zdania racji na potrzeby farmacji
zawleczony do izolatki nieźle się miałem
dzięki izie schizie mam się zajebiście
wiersze płodzę
za wiersze zaś otrzymuję kwiatki od płci pięknej w glorii poety chodzę
za wiersze zaś otrzymuję kwiatki od płci pięknej w glorii poety chodzę
w glorii poety chodzę
Pozwoliłem sobie zrobić kolaborację z Twoim blogiem u siebie: http://sfereo.blogspot.com/2011/04/eugeniusz-tkaczyszyn-dycki-palce.html
Fajnie! Uznałem, że ten ‘klip’ jest tak fenomenalny, że nie mogę go sobie odpuścić, i skradłem. A btw – Dąbrowski nas poróżnił, a połączył Dycki.