„Taka nuda, że aż boli” (D. Ożarowska, „Nie uderzy żaden piorun”)

Wydawnictwo Ha!art lubuje się w buńczucznych hasłach, co nietrudno zauważyć – wystarczy przypomnieć sobie motto oficyny: wszystko, co się nie opłaca. Pójdźmy dalej: nie opłaca się, ale jest najwyższej próby. Znakomita większość wydawanych tu książek opatrzona jest przecież etykietą „przełomowe”, „pionierskie” albo przynajmniej „odkrywcze”. Nie inaczej jest z debiutancką książką najnowszej gwiazdy Ha!artu, dziewiętnastoletniej Dominiki Ożarowskiej, pt. Nie uderzy żaden piorun. Oto „pierwsza polska powieść o pokoleniu urodzonym w III RP”.

Aby to pokolenie sportretować, należało najpierw, rzecz jasna, znaleźć jakąś grupę dla niego reprezentatywną. Ożarowska opisuje zatem świat swoich rówieśników, uczniów „dobrego liceum, ich rodziny, szkołę, imprezy”. Dobre liceum zobowiązuje, nie może więc zabraknąć wielkich nazwisk na sztandarach. Już w wieku lat trzynastu poznali smak Gry w klasy bądź Wilka stepowego, które to książki rychło okazały się zbójeckimi. Nic dziwnego, że na chwilę przed maturą mają egzystencjalne mdłości. Nic już nie pomoże oglądany na posiadówkach Antonioni, na nic filmy Almodóvara puszczane w autobusie wiozącym ich na wycieczkę czy Sylwia Plath w torebce. Dręczy tę złotą młodzież przerażająca nuda i bezsens życia.

„Nuda” – to słowo pojawia się w powieści nader często, w najróżniejszych konfiguracjach.  Narratorka w sprytnym (?) geście samooskarżenia, ubiegając krytyków, przygotowuje zestaw spodziewanych zarzutów: „pretensjonalna nastolatka (…) Niebywale nudna! Gdzie się podział seks i przemoc? (…) Gdzie prawdziwi pedali? Nowoczesny czytelnik przecież taką miał nadzieję na pedałów prawdziwie pieprzących się!”. Wygląda na to, że jestem czytelnikiem dość staroświeckim, bo nie oczekuję od każdej książki, którą wezmę do ręki, epatowania gejowskim porno. Oczekuję natomiast rzetelnej opowieści o czymś. Książka Ożarowskiej jest, niestety, o niczym, a jej bohaterowie posługują się równie pogłębioną argumentacją, co narratorka w powyższym fragmencie.

Stąd też nawet wtedy, gdy decydują się porozmawiać na jakiś ważny temat, np. o aborcji czy kościele, poglądy (antyklerykalne) konstruowane są mniej więcej w ten sposób: „Kamila już od wielu lat obserwowała, jak nieodżałowaną stratą czasu jest kościół. Pięćdziesiąt dwie niedziele w roku to w sumie ponad dwie doby życia – bezpowrotnie stracone. Dwie doby spędzone na bezmyślnym wstawaniu, siadaniu, klękaniu (…) Jakby skasować jeden weekend”. A weekend rzecz ważna – można spotkać się ze znajomymi, ponudzić się razem, pogadać o niczym (Ożarowska zaś nie szczędzi nam tych miałkich dialogów ciągnących się całymi stronami). Nie uderzy żaden piorun daje jasny obraz tego, jak wygląda codzienne życie owego „pokolenia urodzonego w III RP”: nuda i poróbstwo, szczeniackie pyskówki, tiszertowo-leginsowy lans i kończące się nad ranem imprezy. Nie chodzi mi bynajmniej o krytykę takiego beztroskiego stylu życia, ale o to, że kiepski to temat na książkę. Tortillę Flat już napisano.

Cóż – piorun żaden nie uderzy, choć w te 400 stron nudy zdecydowanie powinien.

Otagowane

23 thoughts on “„Taka nuda, że aż boli” (D. Ożarowska, „Nie uderzy żaden piorun”)

  1. giera pisze:

    ale przeczytałeś, choć nudy.

  2. Janusz pisze:

    To wyszło już? Gdzie można dostać?

  3. hucpa, radość nade to pisze:

    żeś zgrabnie ten kotlet uklepał, panie karramba

  4. Weronika pisze:

    Nie czytałam książki, ale czytałam o niej parę opinii i wydaje mi się, że autorka książki ubolewa nad stanem duchowym, emocjonalnym współczesnej młodzieży. Gejowskie porno – to aluzja do tego o czym mówi współczesny świat. O gejach o równości, o równouprawnieniu. Na pewno przeczytam tę książkę, bo niestety zauważam podobną nudę wśród moich znajomych i w samej sobie.

  5. babik pisze:

    Świetne ostsnie zdanie

    • readeatslip pisze:

      za taką promocję to ja dziękuję. Pani się pomyliło, chciała napisać recenzję, a wyszło jej pretensjonalne, zawistne i obraźliwe gówienko.

      • czytacz pisze:

        hmm…
        Pani chyba nie pisała recenzji tylko komentarz i nie do książki tylko do krytyków. Ożarowska jest dla tej Pani pretekstem do przejechania się po pewnym sposobie czytania i oceniania cudzych tekstów.

        ale może mi się też pomyliło…

      • readeatslip pisze:

        Komentarz do krytyków? Wolne żarty. Jaki to “pewien sposób czytania” jest w takim razie niedopuszczalny? Taki, który o gniocie pisze, że jest gniotem? Który pokazuje mielizny fabularne i intelektualne recenzowanego tekstu? Słuszne twoje oburzenie, najlepiej je wyrazisz więcej tu nie zaglądając.

      • czytacz pisze:

        ??
        oburzenie?

        straszliwie kategoryczne sądy u Pana i niestety brak czytania ze zrozumieniem.
        co więcej prosta ludzka nieuprzejmość.

        Moja wypowiedź nie była atakiem na Pana, była wyjaśnieniem nieścisłości w Pana rozumieniu cudzego tekstu (krytycznego, opublikowanego w rubryce “komentarze” a nie “recenzje”).

        “Jaki to „pewien sposób czytania” (…)?” – taki, jak ta Pani opisała.
        Pytanie – gdzie Pan w moim komentarzu znalazł wyraz “niedopuszczalny”?

      • readeatslip pisze:

        Drogi Panie, skoro sądzi Pan, że “Ożarowska jest dla tej Pani pretekstem do przejechania się po pewnym sposobie czytania i oceniania cudzych tekstów”, ja mogę uznać, że traktuje je jako niedopuszczalne, błędne, złe itp. To bardzo proste, czego tu można nie rozumieć?

        Gdy autorka pisze, że “Po trzecie, w mojej subiektywnej opinii książka Dominiki Ożarowskiej to cholernie dobra książka, jak na te naście lat autorki” to wnioskuję, że jest to coś na kształt recenzji, ale jak już pisałem wcześniej, bliżej jej do paszkwila niż komentarza, jak Pan by sobie życzył. Poza tym skoro szufladkuje Pan teksty wg tego, w jakiej rubryce pojawiły się na stronie haartu, a nie zgodnie z ich poetyką, mogę tedy i o Panu napisać: “niestety brak czytania ze zrozumieniem”. Tym bardziej, że już Pana na swojej stronie żegnałem.

        Nie mam ochoty wdawać się z Panem w dyskusję nad “nieścisłościami” w moim rozumieniu tej książki, bo primo, jestem przekonany, że “ta Pani” niezrozumiała co niektórych fragmentów mojego tekstu (np. gdy pyta co to są “książki zbójeckie” – podstawowe braki lekturowe,pewno dlatego nie zrozumiała całego akapitu), secundo, sama strzela sobie w stopę (np. “we fragmencie, który przywołuje krytyk, autorka nawet nie próbuje czegokolwiek wyargumentować. Więc zasadniczo nie ma gdzie szukać głębi” – zasadniczo się zgadzam, nie ma gdzie i nie ma po co), tertio – nie znam Pana opinii, więc o czym mamy dyskutować? Czytał Pan tę książkę? Chyba od tego wypadałoby zacząć.

      • czytacz pisze:

        Po pierwsze, Pani, nie Pan.
        Po drugie tamta Pani się po Panu przejechała, to fakt. Tak, ONA uważa Pana sposób czytania i oceniania cudzych tekstów “jako niedopuszczalny, błędny, zły”.
        Po trzecie ani przez moment nie odnosiłam się do zasadności tego przejechania się, tylko do Pana wypowiedzi:
        a) mylnie klasyfikującej jej wypowiedź jako recenzję,
        b) odnoszącej się do jej wypowiedzi jako do “gówienka”.
        Po czwarte ani przez chwilę nie zadeklarowałam, że się z Pana lub tej Pani opinią na temat książki Ożarowskiej zgadzam. Zwróciłam tylko uwagę na zasadniczy błąd merytoryczny Pana wypowiedzi. Dotychczas starałam się to przy tym zrobić w sposób uprzejmy i niespecjalnie konfrontacyjny.

        Nawiązując do powyższego:
        - nie udała się Panu sztuka przeczytania ze zrozumieniem komentarza tej Pani, odniósł się Pan do niego w sposób pozbawiony zasadności i wulgarny (nie wnikam tutaj w dosadne słownictwo komentarza tej Pani, gdyż jest ono kwestią odrębną),
        - nie udała się Panu sztuka przeczytania ze zrozumieniem mojej wypowiedzi, co jest o tyle zaskakujące, że była dużo krótsza zarówno od pracy Pani Ożarowskiej jak i Pani Nawisielskiej.

        Wnioskując z powyższego:
        Kiepsko mi się widzi kompetencja rozumienia i oceniania literatury osoby o:
        - (ujmując to uprzejmie) przeciętnej wrażliwości na sens słowa pisanego,
        - zerowym dystansie do samego siebie i swojej “twórczości” (nie tylko do mojego komentarza podszedł Pan tak agresywnie, nisko i dziecinnie).

        P.S.
        Samo przejście od wypraszania kogoś z dyskusji do formy per “Pan” nie zniweluje wrażenia szczeniackiej nieuprzejmości.
        I.. no tak.. nie mam ochoty wdawać się z Panem w dyskusje na temat niezrozumienia.. właściwie czegokolwiek:)

        Doświadczenie to uznaję za nieprzyjemne, acz zamknięte:)

        Pozdrawiam serdecznie
        Czytacz (ze zrozumieniem:))

      • readeatslip pisze:

        Proszę jeszcze coś napisać, doprawdy – przednia zabawa! :D

  6. kamcio pisze:

    przeczytałem i załamałem ręce. książka do dupy i żadna promocja tego nie zmieni, chociaż ja dałem się złapać

  7. leeloo pisze:

    Ja uważam,że ta książka nie jest dla wszystkich bo nie każdy jest w stanie ją zrozumieć. Po przeczytaniu opinii kilku krytyków tylko potwierdziłam swoją tezę, aczkolwiek to zabawne być laikiem i zrozumieć więcej od krytyka literackiego :) I z pewnością nie doszukuję się w niej nudy. Raczej z każdym kolejnym zdaniem utwierdzam się w przekonaniu, że autorka pisała o mnie, o moim pokoleniu. Nic co zawarte w słowach autorki nie jest mi obce, a zatem ta książka ukazuje realia współczesnej młodzieży. Ponadto jest pisana w zabawny, błyskotliwy sposób. Może po prostu czas sobie powiedzieć, że nasze życie zmierza do nikąd a współcześni ludzie nie mają autorytetów i prowadzą beztroskie życie z dnia na dzień LOL !

  8. Tomek pisze:

    Niestety po raz kolejny robi się gwiazdę z młodej pisarki, mimo, że jeszcze daleko jej do czegokolwiek w literaturze. Po co pisać o niczym?

    Książka jest tak nudna, bezpłciowa i pretensjonalna, jak obecne 16-18 latki. Zero ikry, maksymalne zblazowanie i znudzenie życiem, awersja do myślenia, awersja do wszystkiego…

  9. [...] książki), w którym Ożarowska zawarłaby „esencję z całej tej powieści”. Natomiast „read_eat_slip” narzeka na czterysta stron „nudy, która aż boli”. Oczywiście można by zapytać, jakie [...]

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s